Jest środa popołudniu, piję moją ulubioną herbatę z pomarańczą, konfiturą malinową i rozmarynem, dzwoni nagle nieznajomy numer…

Co się okazuje … dzwonią z Cherry Lounge & Restaurant. “Mamy zaszczyt zaprosić Pana do Naszej Restauracji na miły wieczór”. Zgadzam się oczywiście – nowych smaków nigdy za wiele. Dodatkowo atrakcją będzie degustacja MOET & Chandon Champagne – z czego się bardzo cieszę <śmich> Uwielbiam szampan <śmiech> Jak powiadał Oscar Wilde: „bez szampana przyjemność jest tylko iluzją”.

Tak między nami <śmiech> długo zastanawiałem się nad wizytą w Cherry Lounge & Restauran, także tym bardziej byłem ciekawy tego wieczoru.

cherry lounge restaurant wrocław Simon cooks bloger kulinarny

W trakcie spotkania w restauracji panuje miła i przyjazna atmosfera. Zaraz przy wejściu wita Nas choinka z wielkimi złotymi kokardami. Stoły są pięknie udekorowane na tą okoliczność a kieliszki błyszczą i czekają na niebiański trunek. Wnętrze jest przyjemne dla oka i dobrze w nim się czuję. Widzę znajome twarze i wrocławskich – kolegów – blogerów kulinarnych.

cherry lounge restaurant wrocław Simon cooks bloger kulinarny

Wita Nas Manager restauracji oraz Iza Kamińska (związana z portalem winiarskim winicjatywa.pl.), która opowie Nam o szampanach.

cherry lounge restaurant wrocław Simon cooks bloger kulinarny

Na początku dostajemy Amuse-bouche czyli ostrygi z pianką z szampana. Niebywały smak – drugi raz miałem przyjemność jeść ostrygi. W towarzystwie szampana Moet&Chandon Brut Imperial ostrygi smakowały genialnie. Ten wytrawny szampan o wyraźnej nucie owoców cytrusowych i białych kwiatów to dobry kompan ryb oraz owoców morza.

Jeżeli nie próbowaliście ostryg – to przy najbliższej okazji lub uroczystości warto spróbować – chociaż raz w życiu. Jest wiele gatunków ostryg, ale najsmaczniejsze są angielskie, holenderskie i oczywiście francuskie.

Pamiętajcie aby uważać na samą muszlę bo jest ostra i można pociąć sobie nią usta. Dlatego ostrygę trzeba sprawnie przechylić do buzi <śmiech>

cherry lounge restaurant wrocław Simon cooks bloger kulinarny

Ostrygi spożywane w towarzystwie szampana sprawią, że podczas karnawałowego czy sylwestrowego wieczoru nie będziemy marzyli o niczym więcej, poza MIŁOŚCIĄ  <uśmiech>

Podczas degustacji potraw w Cherry Lounge & Restaurant Iza Kamińska specjalista od wina opowiedziała nam historię i kilka ciekawostek dotyczących szampana – bardzo mnie one zaciekawiły ... co widać na załączonym obrazku <śmiech>

cherry lounge restaurant wrocław Simon cooks bloger kulinarny

Historia Moët & Chandon sięga XVIII w. Winiarnię założył w 1743 r. Claude Moët, który produkując wówczas wina, wykorzystał rodzącą się modę na wina musujące. Z kolei jego córka poślubiła członka rodu Chandon de Briailles, stąd drugi człon dzisiejszej nazwy firmy. 

Szampana produkuje się za pomocą tzw. metody szampańskiej zwanej też tradycyjną, polegającej na drugiej fermentacji wina bezpośrednio w butelce. Wszystko zaczyna się od zrobienia normalnego wina białego, tzw. wina bazowego. Oddzielnie winifikuje się zarówno szczepy, jak i winogrona z różnych parceli, aby później sporządzić mieszankę zwaną assemblage (nierocznikowy szampan ma zawsze smakować tak samo). Następnie wino przelewa się do butelek z ciężkiego szkła, do których dodaje się tzw. liqueur de tirage zawierający drożdże i cukier. Następuje druga fermentacja: drożdże przetwarzają cukier w alkohol i dwutlenek węgla, który uwzięziony w butelce, rozpuszcza się w winie – tak powstają bąbelki! Jest to proces zwany tirage (lub prise de mousse).

Teraz należy uzbroić się w cierpliwość. Po zakończeniu drugiej fermentacji osad z martwych drożdży odżywia wino. Aby uzyskać apelację AOC Champagne, szampan musi leżakować na osadzie co najmniej 15 miesięcy (najczęściej jednak dojrzewa 3 lata lub więcej). Kiedyś, ponieważ osadu nie usuwano, szampany były mętne. Jednak słynna wdowa Clicquot wymyśliła sposób na pozbycie się nieatrakcyjnego mętu. Butelki umieściła szyjkami w dziurach wyciętych w blacie stołu. Stopniowo obracając butelki aż do kąta 45 stopni, udało się strząsnąć osad w stronę korka, do szyjki. Następnie wystarczyło otworzyć butelkę, a osad usuwany był pod ciśnieniem wraz z odrobiną wina. Dziś tę metodę udoskonalono (m.in. szyjki zamraża się, aby usunąć cały osad i uzyskać klarowne wino), ale na przykład obracanie butelek (remuage) w wielu piwnicach wciąż odbywa się ręcznie.

cherry lounge restaurant wrocław Simon cooks bloger kulinarny

Na przystawkę otrzymaliśmy Małże Św. Jakuba podane na puree z zielonego groszku i mięty, musie z palonego siana, coulis z Maroku oraz z gąbką piernikowa. Wszystko dopełniał smak Moet & Chandon Brut Imperial. Wspomniane cytrusowe nuty szampana dobrze zagrały z przystawką. Wszystko było przepyszne a za mną kolejny kieliszek szampana <śmiech>

Większość szampanów to wina nierocznikowe (oznaczone non vintage / NV, znane także jako sans année), czyli mieszanki win z różnych roczników (zazwyczaj 50–80% najnowszego rocznika + starsze wina z tzw. rezerwy). Jak można się domyślać, chodzi o zachowanie tej samej jakości i smaku, do którego przyzwyczajony jest klient z roku na rok. W najlepszych latach robi się szampany rocznikowe, które mają odzwierciedlać unikatowy charakter danego rocznika. Te mają na etykiecie oznaczenie millésimé oraz podany konkretny rocznik i są droższe niż szampany nierocznikowe tego samego producenta.

Blanc de blancs (biały z białych) to szampan robiony wyłącznie z białych winogron dopuszczonych przepisami apelacyjnymi, czyli z chardonnay. Blanc de noirs (biały z czarnych) powstaje z ciemnych odmian pinot noir i pinot meunier. Jak sama nazwa wskazuje, blanc de noirs ma zawsze jasną barwę. 

cherry lounge restaurant wrocław Simon cooks bloger kulinarny

Jako pierwsze danie główne kelner zaserwował Granika truskawkowego z ravioli szpinakowym z burattą i ricottą a wszystko polane sosem z szampana i miodu oraz sosem z homara. Kolejna lampka tym razem Moet&Chandon Brut Rose Imperial. Wytrawny szampan znów dobrze odświeżył i wyostrzył danie z delikatnej, choć spójnej ryby, podanej na szpinakowym ravioli i genialnych sosach. Polecam ravioli.

cherry lounge restaurant wrocław Simon cooks bloger kulinarny

Szampan rosé to jedyne różowe wino w Europie, które można produkować mieszając wino białe z czerwonym (normalne wina różowe powstają po prostu z ciemnych winogron po krótkiej maceracji na skórkach). Niekiedy spotyka się różowe szampany produkowane metodą normalnej maceracji, a nie mieszania: nazywają się rosé de saignée.

Kolejne danie główne to Comber z królika podany na pure z pieczonego selera z palonym masłem, musie z moreli, arrancini grzybowe, kaki oraz sosem z wędzonej śliwki z cynamonem. Przepyszny królik – jak dla mnie numer jeden podczas tego wieczoru. Polecam wszystkim! Dodatkiem do tego dania był Moet&Chandon Vintage 2008  czyli szampan rocznikowy. Wydanie 2008 to rocznik w którym wyłaniają się nuty dojrzałych owoców takich jak: brzoskwinia, mango i banany z nutą białego pieprzu oraz marcepanu. Wszystko smakowało obłędnie a ja czułem się wspaniale. Szampan podkreślił delikatność królika, wyostrzył smak selera i sosów.

cherry lounge restaurant wrocław Simon cooks bloger kulinarny

Ostatnim daniem, a raczej deserem był Kreme brulee z dyni i amaretto podany z sosem marcepanowym z makiem, owocami a wszystko udekorowała różowa wata cukrowa. Moet&Chandon Nectar Imperial o zapachu suszonych owoców jak fig, rodzynek i moreli oraz cynamonu, migdałów i miodu znowu pogłębił walory smakowe deseru.

cherry lounge restaurant wrocław Simon cooks bloger kulinarny

Z całego zaproponowanego menu najbardziej smakowały mi ostrygi, comber z królika oraz krem brulee. Rewelacyjnym dodatniem był Moet & Chandon Champagne, który podkreślił smak potraw oraz wywołał na mojej buzi wielki uśmiech i wypieki na policzkach <śmiech>

Wielkie BRAWA dla szefa kuchni OLI KRUK za smak i talent <bravo>

cherry lounge restaurant wrocław Simon cooks bloger kulinarny

Jadłem i piłem na zaproszenie Cherry Lounge & Restaurant we Wrocławiu przy ul. Kuźniczej 10. To był naprawdę miły wieczór.

cherry lounge restaurant wrocław Simon cooks bloger kulinarny

Polecam to miejsce (!)

Simon COOKs – Szymon

Author